Było sobie kino. Historia kina „Brda” w Koronowie. Część V.

14 lipca 2026
Dwóch mężczyzn stojących obok siebie
"Dużą popularnością wśród publiczności kinowej w Koronowie i w całym kraju w pierwszych latach powojennych cieszyła się Polska Kronika Filmowa jako część składowa seansu kinowego. Do 1946 roku ukształtował się charakter Kroniki. Jako tygodnik filmowy zajmowała się ona wydarzeniami politycznymi w kraju i na świecie, odbudową kraju, uruchamianiem przemysłu, handlu i transportu. Znajdowały się w niej również tematy dotyczące rolnictwa, kultury, nauki, techniki i sportu. Było miejsce na ciekawostki, modę, impresje pejzażowe itp. Powołana w 1944 roku (1 grudnia tego roku wszedł na ekrany kin w Lublinie jej pierwszy numer) dla propagandowego urabiania społeczeństwa, w pierwszych latach powojennych, jak pisze wspomniany już historyk kina polskiego Tadeusz Lubelski, „realizowała, owszem, ten cel, równocześnie jednak tworzyła stopniowo nową jakość — charakterystyczny sposób porozumiewania się z widzem i styl, który wyróżniał ją spośród innych tego typu kronik na świecie”. Dodajmy, że ten styl „łączył perswazję z dociekliwością i felietonowym luzem reportera”. W latach 1948 — 1949 Kronika uległa negatywnym przemianom, które w pełni uwidoczniły się w pierwszych latach pięćdziesiątych.
 
Począwszy od 1948 roku w coraz większym stopniu wprowadzano do repertuaru kin polskich, także kina „Brda”, zawierające coraz mocniejsze przesłanie propagandowe filmy radzieckie nakręcone już po wojnie. Nastąpiła też intensyfikacja działań mających na celu dalszą popularyzację filmu radzieckiego. Rozpoczęła się, także w Koronowie, akcja mobilizowania widzów do oglądania filmów radzieckich, co było szczególnie widoczne w okresie poprzedzającym kongres zjednoczeniowy, na którym powołano do życia Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą (PZPR). Mobilizowanie widzów do oglądania filmów radzieckich stało się od tego czasu podstawowym obowiązkiem politycznym pracowników kin. W tym czasie pojawiło się też pojęcie „organizacji widowni”, a więc obligowanie zakładów pracy, szkół, organizacji społecznych, instytucji do wykupywania biletów na filmy radzieckie. „Organizacja widowni” na filmy radzieckie miała następnie miejsce, również w kinie „Brda”, do końca istnienia PRL-u szczególnie w listopadzie każdego roku, najpierw w ramach „miesiąca pogłębienia przyjaźni polsko-radzieckiej”, a następnie „dni filmu radzieckiego”.
 
W pierwszych latach powojennych frekwencja na seansach w kinie „Brda” była bardzo wysoka. Na przykład jak wynika ze sprawozdania złożonego Miejskiej Radzie Narodowej w Koronowie przez przedstawiciela „Filmu Polskiego” Trapszę, frekwencja w kinie w październiku 1949 roku wyniosła „160% planowania”. Wynikało to nie tyle z atrakcyjności repertuaru, ale z tego, iż w tym czasie w Koronowie, podobnie jak w całym kraju, kino za niektórymi wyjątkami było jedyną dostępną formą masowej artystycznej rozrywki.
 
Lata socrealizmu
 
U schyłku lat czterdziestych Polska weszła w apogeum stalinizmu. W końcu 1949 roku władze narzuciły filmowi, podobnie jak pozostałym dziedzinom sztuki i literatury, wzorem Związku Radzieckiego tzw. realizmsocjalistyczny, zwany potocznie socrealizmem jako jedynie obowiązującą odtąd metodę twórczą. Realizm socjalistyczny, jak to sformułowano w Związku Radzieckim, „wymaga od artysty prawdziwego, historycznie konkretnego odzwierciedlenia rzeczywistości w jej rewolucyjnym rozwoju”. Wymogi te powinny łączyć się „z zadaniem ideowego przekształcania iwychowania mas pracujących w duchu socjalizmu”. Okazało się, jak pisze wspomniany już Tadeusz Lubelski, że „ów realizm socjalistyczny nie ma nic wspólnego z przedstawianiem rzeczywistości, że operuje prymitywnym, dychotomicznym podziałem na bohaterów pozytywnych i wrogów, uproszczoną dwubiegunową wizją świata i nawet wyróżniany przez teoretyków tej metody temat pracy zostaje w praktyce artystycznej całkowicie zafałszowany”. Do 1954 roku w kinie „Brda”, podobnie jak w kinach całej Polski, wyświetlane były w większości filmy socrealistyczne. Z filmów polskich w kinie „Brda” wyświetlano, co prawda nieliczne, tzw. filmy produkcyjne zwane produkcyjniakami, najbardziej zdogmatyzowany gatunek socrealizmu przedstawiające ewolucję bohatera w toku procesu pracy. W tym czasie wyświetlano tu dwa takie filmy: Dwie brygady i Pierwsze dni. Dwa następne: Niedaleko Warszawy i Autobus odjeżdża 6:20 były wyświetlane w Koronowie później. Do 1954 roku wyświetlano też w kinie „Brda” tzw. filmy wiejskie: Gromada i Trudna miłość, a także monumentalne filmy biograficzno-historyczne, które „wzorem radzieckiego kina sprzed Il wojny światowej miały być wizytówką polskiej kinematografii socrealistycznej” Żołnierz zwycięstwa Wandy Jakubowskiej i Młodość Chopina Aleksandra Forda. Pierwszy z tych filmów miał być nie tylko biografią generała Karola Świerczewskiego, który w 1947 roku zamordowany został w zasadzce zorganizowanej przez UPA, ale również „syntetycznym przeglądem najistotniejszych wydarzeń politycznych w Europie i w Polsce w pierwszej połowie XX wieku”. Jak pisze historyk kina polskiego, wszystko w tym filmie miało być wzorcowe dla socrealistycznej kinematografii. Okazało się jednak, że z tego punktu widzenia obraz był wielkim niepowodzeniem. Natomiast Młodość Chopina była filmem pod względem rozmachu produkcyjnego nie notowanym dotychczas w polskiej kinematografii. Wykorzystano w nim 30 dekoracji atelierowych i 21 plenerowych, występowało 138 aktorów, kilkaset postaci epizodycznych i półtora tysiąca statystów, dla których wykonano 1800 kostiumów. Kolejny rekord rozmachu produkcyjnego przypadł dopiero filmowi Krzyżacy notabene także w reżyserii Aleksandra Forda. W Młodości Chopina akcentuje się nachalnie tezę o związkach muzyki z uwarunkowaniami historycznymi, co „razi swą prymitywną mechanicznością”. Historyk kina dostrzega jednak pewne zalety filmu: bardzo dobrą grę Czesława Wałłejki w roli tytułowej, bez zarzutu wykonaną przez znakomitych artystów Wandę Wiłkomirską, a zwłaszcza wykonawczynię muzyki samego Chopina Halinę Czerny -Stefańską warstwę muzyczną filmu czy realistycznie odtworzoną Warszawę romantyczną. W rezultacie powstały w tak niekorzystnym okresie film „wciąż mimo wszystko nadaje się do oglądania”.
 
Trudno obecnie określić czy jeszcze w 1954 roku czy nieco później były wyświetlane w kinie „Brda” takie filmy, jak Piątka z ulicy Barskiej Aleksandra Forda i Celuloza Jerzego Kawalerowicza. Ten ostatni film stanowi ekranizację reprezentacyjnej powieści polskiego socrealizmu „Pamiątki z Celulozy” Igora Newerlego. Obrazy te są „wyjątkowym przykładem filmów socrealistycznych, które mimo to wyglądają wiarygodnie”. Dużą popularnością, podobnie jak w całym kraju, cieszyła się w Koronowie wyświetlana w kinie „Brda”, jak należy sądzić w 1954 roku, komedia Leonarda Buczkowskiego Przygoda na Mariensztacie, pierwszy polski film barwny. Socrealizm, jak mówi pisarz Krzysztof Kąkolewski, nie sprzyjał rozwojowi komedii, bo nie można było wyśmiewać się z tzw. nowej rzeczywistości. Publiczność, także ta w Koronowie, oczekiwała jednak od kina rozrywki znużona ówczesnym repertuarem złożonym z filmów produkcyjnych i z „optymistycznych” dramatów. Buczkowskiemu udało się z jednej strony stworzyć film, w którym obraz rzeczywistości był zgodny z założeniami ideologicznymi i politycznymi, a z drugiej stanowiący „udaną próbę socrealistycznego musicalu”. Film wylansował przebój Jak przygoda, to tylko w Warszawie śpiewany przez jego bohaterów, ładną parę amantów Lidię Korsakównę z zespołu „Mazowsze” i Tadeusza Schmidta. Z filmów sensacyjnych wyświetlano wówczas w Koronowie m.in. Czarci Żleb Tadeusza Kańskiego i włoskiego neorealisty Aldo Vergano, który neutralizował prymitywizm konfliktu klasowego zdjęciami pięknych widoków tatrzańskich i autentyczną grą górali, którzy wykonywali role drugiego planu oraz już chyba w 1955 roku, „przekraczający granice absurdu”, Pościg Stanisława Urbanowicza." - Jerzy Nowicki
 
Źródło: Tematy Koronowskie nr 85, 2014 r.

 

KRS: 0000344046

AE:PL-15196-85862-WJJBU-16

NIP: 5542860641

86-010 Koronowo, ul. Szosa Kotomierska 3

tmzk76@o2.pl

+48 734 845 683

Website created in white label responsive website builder WebWave.