"Po polskim Październiku 1956 roku postawiono też na porządku dziennym istotny problem cen biletów do kin. Ceny tych biletów prawie nie zmieniły się w latach 1945-1957, podczas gdy ceny pozostałych usług i towarów wzrosływ tym czasie kilkakrotnie. Wkońcu 1956 roku średnia cena biletu do kin wynosiła 2,67 złotych. Z powodu zbyt niskich cen biletów większość kin była deficytowa. Nowe, wyższe ceny biletów zaczęły obowiązywać od 5 kwietnia 1958 roku. Wraz z tą zmianą wprowadzono nową klasyfikację kin, a także podział miejsc w kinach na pierwsze i drugie, o czym decydowała odległość od ekranu i od czego zależała cena biletu. Ceny biletów były też zróżnicowane w zależności od kategorii kina. Widz kina miejskiego III kategorii jakim, jak należy sądzić, było kino „Brda”, płacił teraz za bilet od 2 do 4 złotych. Wraz z wprowadzeniem nowego cennika biletów zmieniono też, jak to określano, strukturę seansu kinowego. Dotychczas na seans składała się Polska Kronika Filmowa i film fabularny. Teraz wszystkie kina zostały zobowiązane do wyświetlania jeszcze krótkometrażowego dodatku dokumentalnego, oświatowego lub animowanego. W ten sposób stworzono możliwości eksploatacji polskich krótkich metraży. Wszystkie wyżej omówione zmiany dotyczące funkcjonowania kin były oczywiście w tym samym czasie wprowadzone w kinie „Brda”.
W drugiej połowie lat pięćdziesiątych kino „Brda” doczekało się w Koronowie konkurencji w postaci kina uruchomionego na tzw. bazie przy dzisiejszych Alejach Wolności przez Przedsiębiorstwo Budownictwa Inżynieryjno-Morskiego w Gdańsku, generalnego wykonawcę robót związanych z budową elektrowni wodnej w Samociążku i zapory w pobliżu Koronowa. Kino to teoretycznie zakładowe, sprzedawało także bilety na seanse filmowe mieszkańcom Koronowa nie zatrudnionym we wspomnianym przedsiębiorstwie. Sprawa doszła do takiego stadium, że z inicjatywy Przedsiębiorstwa Budownictwa Inżynieryjno - Morskiego, które uznało, że działalność jego kina była utrudniana, stała się przedmiotem obrad Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Koronowie w dniu 28 lutego 1958 roku. Uczestnicząca w obradach kierowniczka kina „Brda” Benigna Kowacka sprzeciwiła się wyświetlaniu filmów w kinie Przedsiębiorstwa Budownictwa Inżynieryjno-Morskiego. Skarżyła się, że od chwili jego uruchomienia nie może „wykonać planu”, gdyż wspomniane kino nie tylko sprzedaje bilety mieszkańcom Koronowa będąc przeznaczone jedynie dla pracowników swojego zakładu, ale także „otrzymuje lepsze filmy”, gdy tymczasem kino „Brda” „otrzymuje filmy według ostatniej kolejności, a więc mało atrakcyjne”. Uczestniczący w tym posiedzeniu przedstawiciel Okręgowego Zarządu Kin w Bydgoszczy, Kołodziej stwierdził, że wspomniane wyżej przedsiębiorstwo powinno ograniczyć sprzedaż biletów w swoim kinie do swoich pracowników, w przeciwnym razie „egzystencja kina „Brda” może być zagrożona”. Biorący udział w dyskusji nie uznali jednak jakoby przyczyną „niewykonywania planu” przez kino „Brda” i faktycznie jego trudności z frekwencją była konkurencja kina w Przedsiębiorstwie Budownictwa Inżynieryjno-Morskiego. Wskazano na inne istotne czynniki, a więc na to, że w kinie „Brda” są wyświetlane filmy przestarzałe, że o tej porze roku, a zatem w zimie sala nie jest właściwie ogrzana, gdyż znajdujące się tam dwa piece żelazne są niewystraczające. Wreszcie brak poczekalni powoduje, iż publiczność musi czekać na ulicy, co jest uciążliwe gdy pada deszcz lub w czasie mrozów, a podczas wyświetlania filmów młodzież hałasuje, gdyż w kinie nie ma porządkowego. Wychodząc z tych przesłanek Prezydium Miejskiej Rady Narodowej uchwaliło wystąpić do Centrali Wynajmu Filmów w Warszawie o zaliczenie Koronowa, jako miasta wycieczkowego, do pierwszego cyklu wyświetlania filmów, aby kino „Brda” otrzymywało filmy bardziej atrakcyjne, a także do Okręgowego Zarządu Kin o „poprawienie warunków lokalowych i organizacyjnych, a w szczególności urządzenie poczekalni i wstawienie odpowiednich pieców”. Na koniec postanowiono też uznać kino w Przedsiębiorstwie Budownictwa Inżynieryjno-Morskiego za zakładowe. Po roku, przynajmniej pod niektórymi względami, warunki działalności kina „Brda” nie poprawiły się. W styczniu 1959 roku do Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Koronowie docierały wiadomości, że w sali kinowej znajduje się tylko jeden piec, a chodniki przy kinie nie są oczyszczane ze śniegu i teren ten jest słabo oświetlony.
Wkrótce również w Koronowie dla kina „Brda” pojawiła się rzeczywiście realna konkurencja - telewizja, która obok informacji, a faktycznie w dużym stopniu propagandy, zapewniała programy kulturalne, a także łatwo dostępną i tańszą rozrywkę, w tym filmy. Spadająca w Polsce od końca lat pięćdziesiątych liczba widzów w kinach z powodu konkurencji telewizji, w kinie „Brda” była już wyraźnie widoczna w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych i to mimo wzrastającej liczby seansów filmowych. O ile w 1960 roku w kinie „Brda” odbyło się 391 takich seansów, o tyle w 1965 roku już 528. W tych samych latach liczba widzów w kinie spadła z 58 359 do 40 512. Trudno to wytłumaczyć inaczej jak konkurencją telewizji. W 1960 roku w Koronowie było zaledwie 10 odbiorników telewizyjnych, w roku 1965 już 545. Do tego dochodziło zbiorowe oglądanie programów telewizyjnych, np. w Spółdzielczym Domu Kultury przy ulicy Tucholskiej, gdzie telewizor ustawiano na scenie dość dużej sali widowiskowej. Szczególnie wielu widzów przychodziło tutaj na emitowane na żywo czwartkowe „kryminały” poprzedzane planszą na ekranie telewizyjnym z wijącą się kobrą z perskim przymrużeniem oka, którą z pewnością do dziś pamiętają starsi telewidzowie. W kolejnych latach w skali ogólnopolskiej liczba widzów w kinach z powodu konkurencji telewizji zmniejszała się nadal. W 1970 roku widzów tych było około 138 milionów, natomiast w 1980 roku liczba ta spadła do 97 milionów. Należy przyjąć, że te niekorzystne tendencje odnosiły się również do kina „Brda”, jakkolwiek nie dysponuję w tym przypadku konkretnymi danymi. Jednakże na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych wyświetlano w tym kinie atrakcyjne filmy, szczególnie zachodnie, co też korzystnie przenosiło się na frekwencję widzów na konkretnych seansach, o czym jeszcze napiszę.
Lata eksploatacji powodowały, że kino „Brda” w coraz większym stopniu wymagało remontu i modernizacji. Na początku lat sześćdziesiątych wykonano ekran do wyświetlania filmów panoramicznych. Nie mam danych, aby stwierdzić czy wykonano wówczas jeszcze inne prace modernizacyjne. Od tego czasu, jak należy sądzić, nie przeprowadzono istotniejszej modernizacji. Kino znajdowało się w ogólnym złym stanie. W końcu lipca 1977 roku w zamieszczonym w „Ilustrowanym Kurierze Polskim” reportażu o sytuacji kultury w naszym mieście we fragmencie dotyczącym kina „Brda” napisano krótko i dosadnie: „Budynek kina straszy już na zewnątrz nie zachęcając do złożenia w nim wizyty. A i wewnątrz skrzypiące siedzenia, przestarzała aparatura projekcyjna, zła wentylacja”. Ku satysfakcji koronowskich kinomanów całościowy remont kina „Brda” został przeprowadzony jeszcze w końcu lat siedemdziesiątych. Gruntownie przebudowano wówczas, jak relacjonuje ówczesny operator kinowy Adam Wanda, wnętrze kina. Zlikwidowano balkon powiększając tym samym kabinę projekcyjną, obniżono sufit na sali kinowej, co polepszyło jej akustykę, zamontowano wyściełane siedzenia, zbudowano nowe ubikacje z bieżącą wodą. W tym czasie w sali kinowej znajdowały się dwa piece kaflowe, a trzeci w kabinie projekcyjnej. Istotne znaczenie miało zamontowanie lepszej aparatury projekcyjnej, która polepszyła między innymi jakość dźwięku. Zmodernizowano też ekran dodając automat kurtynowy. Budynkowi kina nadano również nową elewację zewnętrzną. Przed remontem kino „Brda” posiadało ponad 200 miejsc, po remoncie i modernizacji dokładnie 174 miejsca.
Opracowanie dotyczące historii kina „Brda” byłoby niepełne, gdyby nie wspomnieć o ludziach pracujących w tym kinie w ciągu całego okresu jego istnienia, dzięki którym mogło ono funkcjonować. Wśród kierowników kina należy wymienić Franciszka Głowackiego, Benignę Kowacką, Halinę Kołodziejczyk i Barbarę Wandę. Do wyróżniających się operatorów kinowych należeli: Jerzy Jagielski, Feliks Deja, Franciszek Szubczyński i Adam Wanda. Charakterystyczną osobą, powszechnie znaną koronowskim kinomanom, była wieloletnia bileterka Helena Smala. Warto też wspomnieć o niezwykłych koronowskich miłośnikach kina. Niewątpliwie należała do nich pani Falkowska, która w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych była niemal na każdym bardziej znaczącym filmie niezależnie od pory roku. Zimą przychodziła z własnym kocem, gdyż sala kina była zbyt słabo ogrzana, a pani w kasie sprzedawała jej bilety na miejsce w pobliżu pieca. Dzisiaj pewnie trudno o takich kinomanów, którzy wolą siedzieć w ciepłym pomieszczeniu i wygodnych fotelach przed telewizorem." - Jerzy Nowicki
KRS: 0000344046
AE:PL-15196-85862-WJJBU-16
NIP: 5542860641
86-010 Koronowo, ul. Szosa Kotomierska 3
tmzk76@o2.pl
+48 734 845 683
Website created in white label responsive website builder WebWave.